starostwo powiatowe w sochaczewie
filtr graficzny dla strony powiat sochaczew
Wydz. Komunikacji sprawdź nr w kolejce Aktualności Powiatowy Rzecznik Konsumentów Lista Organizacji Pozarządowych Wydarzenia, Imprezy Ważne Telefony Szkoły Szkoły Podstawowe Szkoły Ponadpodstawowe Niepubliczne Szkoły i Placówki Oświatowe Mazowieckie Targi Rolne i Przedsiębiorczości Konkursy RODZINY ZASTĘPCZE Projekty Dotacje z budżetu państwa Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych Numery kont bankowych Petycje Budżet Obywatelski 2018 - realizacja 2019 r. 2019 - realizacja 2020 r. 2020 - realizacja 2021r. RODO RAJD ROWEROWY Transmisje internetowe z sesji Rad Powiatu Punkt Nieodpłatnej Pomocy Prawnej MONITORING Wersja kontrastowa

Poznaliśmy wyrok w sprawie afery w DPS

11-10-2021 11:51

A A A

Proces w sprawie afery w Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie w sądzie pierwszej instancji dobiegł końca. Podczas finałowej rozprawy, która odbyła się w piątek, 8 października br. w Płocku, siedem osób usłyszało wyroki, w tym była dyrektor ośrodka Justyna N.S. oraz były wicestarosta sochaczewski Janusz C. Po kilku latach śledztwa i przesłuchaniu wielu świadków winni zostali ukarani.

Sprawa wstrząsających nadużyć w młodzieszyńskim Domu Pomocy Społecznej wyszła na jaw w styczniu 2014 roku. Wówczas szokujące informacje obiegły nie tylko lokalne media, ale także te krajowe. Społeczność powiatu sochaczewskiego nie mogła uwierzyć w to, co działo się w ośrodku w Młodzieszynie. Efekty zaskakującej sprawy, która ujrzała światło dzienne, rzekomo odbiły się w kolejnych wyborach samorządowych w roku 2014. Nowe władze powiatowe bacznie czuwały nad wyjaśnieniem całej sprawy, tak, by sprawiedliwości stało się zadość, a winni ponieśli konsekwencje swoich działań, które uderzały nie tylko w wizerunek DPS-u i jego organu prowadzącego, ale przede wszystkim w pokrzywdzonych pensjonariuszy i pracowników ośrodka.

Przypomnijmy, na początku 2014 roku doszło do zatrzymania i aresztowania pierwszych podejrzanych - pracowników DPS-u. Przeszukano placówkę, ale też mieszkania kilku osób związanych z DPS-em, zabezpieczono znalezione rzeczy. Według prokuratury, znaleziono tam m.in. odzież i żywność pochodzące z przestępstwa. Ustalenia śledczych stawały się coraz bardziej szokujące. Ostatecznie lista oskarżonych z dyrekcją placówki, jego księgową, a także ówczesnym wicestarostą na czele zamknęła się ilością 17 nazwisk. Do Sądu Okręgowego w Płocku trafił akt oskarżenia w sprawie nadużyć finansowych. Zarzuty dotyczyły m.in. przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jak informowała Polska Agencja Prasowa, prowadzone przez płocką Prokuraturę Okręgową śledztwo dotyczyło m.in. fałszowania dokumentacji i przywłaszczania pieniędzy, należących zarówno do pracowników, jak i pensjonariuszy DPS w Młodzieszynie.

Zajmując się przez tyle lat sprawą sąd podzielił ją na poszczególne wątki. Pierwszy z nich dotyczył realizacji przez PCPR programu finansowanego ze środków unijnych „Czas na Samodzielność”, drugi  dotyczył delegacji wystawionych przez PCPR, trzeci to wątek konsultacji pedagogicznych zlecanych Justynie N.S.. Czwarty wątek w sprawie, najbardziej rozbudowany, wiązał się z zakupami różnego rodzaju towarów za środki pochodzące z DPS w Młodzieszynie, a przeznaczonych na cele prywatne poszczególnych osób. Kolejny wątek dotyczył przeróbek odzieży dokonywanych na protokoły DPS, a także wątek związany z dokonywaniem bezfakturowych zakupów na rynku i targu owocowo-warzywnym. Oddzielnym wątkiem był też ten, dotyczący kwestii delegacji wystawianych przez Starostwo Powiatowe i DPS, inny wiązał się z wyjazdami integracyjnymi pracowników i rozpisywanie ich na mieszkańców placówki w Młodzieszynie. Pozostałe poruszały sprawę fikcyjnego zatrudniania pracowników w DPS, czy też przywłaszczenia depozytów na szkodę pensjonariuszy.

W piątek, 8 października 2021 roku sprawa związana z aferą w Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie znalazła się na finiszu. Podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Płocku, II Wydział Karny został ogłoszony wyrok w sprawie oskarżonej Justyny N.S. i pozostałych sześciu osób.

Ostatecznie, sąd I instancji postanowił skazać na karę pozbawienia wolności następujące osoby: Justyna N.S. - 6 lat więzienia, Elżbieta G. - 3 lata, Elżbieta R. - 3 lata, Barbara B. - 2 lata, Barbara P. - 2 lata. Decyzją sądu Janusza C. skazano na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności, jednak w zawieszeniu na 4 lata. Oskarżonemu Mirosławowi Sz., sąd nadzwyczajnie złagodził karę, zasądzając jedynie grzywnę. Skazani poniosą także kary finansowe.

O komentarz w sprawie usłyszanych wyroków, jak również o odniesienie się do zakończonej sprawy poprosiliśmy starostę sochaczewską Jolantę Gonta. Dla obecnych władz powiatu bowiem, wyjaśnienie wszystkich okoliczności związanych z aferą w DPS było niezwykle ważne. Wyrok wskazuje, jakiej skali przestępstw według sądu dopuszczały się osoby powiązane z sochaczewskim samorządem powiatowym, funkcjonującym w kadencji przed rokiem 2014, na czym mieli cierpieć pensjonariusze i pracownicy placówki w Młodzieszynie.

- Przykro, że to muszę powiedzieć, ale na ten moment kary wydają się być niewspółmierne do wagi czynów. W mojej ocenie są zbyt łagodne. Proszę zauważyć, że oskarżeni w pełni świadomie prowadzili ten haniebny proceder przez kilka lat, uderzając w ludzi słabych, którzy powierzeni zostali przecież ich opiece. To, co robili było wstrząsające i szokujące dla całej opinii publicznej. W obrzydliwy sposób potrafili nagminnie wykorzystywać ludzką słabość dla własnej korzyści. Do tego ich zuchwałość w działaniu praktycznie nie znała żadnych granic. Rozumiem, że przez te wszystkie lata od momentu ujawnienia całego procederu, odkąd prokuratura wszczęła śledztwo ich życie wywróciło się do góry nogami. Zresztą nie tylko im, bo ten krzyż dźwigali ich najbliżsi, ich rodziny, którym należy współczuć. Jednak każdy czyn niesie za sobą konsekwencje. W tym przypadku jeszcze raz podkreślę, że werdykt jest w mojej ocenie jest zbyt łagodny. Dodajmy przecież fakt, że w ciągu trwania śledztwa, samorząd powiatowy poniósł wysokie straty finansowe. Choćby przez to, iż decyzją sądów pracy musieliśmy uregulować zaległości dla pokrzywdzonych pracowników placówki. Utracony został majątek, którego już nie da się odzyskać. Takich przykładów jest wiele. Przyznam, że jako przewodnicząca Zarządu Powiatu bardzo poważnie zastanawiam się nad wniesieniem apelacji od wyroku. Ale najpierw wystąpię o uzasadnienie wyroku i dopiero po analizie tego uzasadnienia zostanie podjęta odpowiednia decyzja, bo póki co nie widzę powodu, by tak łagodnie potraktować winnych tych przestępstw – mówi starosta Jolanta Gonta –  Zauważmy też, że cała ta sprawa być może miała szansę wyjaśnić się dużo wcześniej. Niedługo po tym, jak afera w DPS-się ujrzała światło dzienne, podczas sesji Rady Powiatu w kwietniu 2014 roku, wnioskujący radni, członkowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Sochaczewskiego Forum Samorządowego, chcieli doprowadzić do odwołania ówczesnego Zarządu Powiatu, gdyż uprzednie apele kierowane do starosty Tadeusza Korysia o odwołanie wicestarosty Janusza C., który był odpowiedzialny za nadzór nad DPS nie odniosły żadnego skutku. Zastanawia tu szczególnie postawa radnego Jerzego Żelichowskiego, który wówczas jako przewodniczący Komisji Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej raczej nie wykazał się determinacją w dążeniu do wyjaśnienia tej afery. Pytany przez radnych PiS i SFS (ówcześnie radnych opozycyjnych) o działania Komisji w tej sprawie, na sesji Rady Powiatu 24 stycznia 2014 roku wyjaśniał, że komisja odwiedzała placówkę, jednak jej rolą nie jest kontrola finansowa takich jednostek. Niestety, tym bardziej zdaje się to potwierdzać, że ówcześni rządzący, mimo wstrząsających doniesień w sprawie młodzieszyńskiej placówki, nadzorowanej przez powiat, nie widzieli potrzeby zmian sytuacji, która uderzała w powiatowy samorząd. W głosowaniu 28 kwietnia 2014 roku opowiedzieli się za odrzuceniem wniosku o odwołanie Zarządu – dodaje starosta Jolanta Gonta.

Starostwo Powiatowe w Sochaczewie  

 

ZOBACZ GALERIE